Spraw by jesień nie była smutna!

Czytam ostatnio Wasze posty i zaczynam się zastanawiać, czy ja jestem jedyną osobą w blogosferze, która nie przepada za jesienią? Jak grzyby po deszczu pojawiają się wpisy o zaletach jesieni, wieczornych randkach z książką pod kocykiem i litrach herbaty z cytryną. A ja będę inna i powiem: Nie lubię jesieni! Kojarzy mi się z deszczem, smutkiem i melancholią. Żeby nie było, że jestem taką pesymistką do szpiku kości to pokażę Wam kilka sposobów na umilenie jesieni. I może dla mnie nie będzie taka miła jak wiosna, ale może w tym roku po raz pierwszy jesienią będę się częściej uśmiechać i mniej narzekać.
Najważniejszym hasłem jesieni zostaje ” Cieszmy się z małych rzeczy „, bo inaczej nic z mojego postu nie będzie Wam w stanie poprawić humoru w czasie jesiennej depresji.
Książka / film / bądź kulturalny tej jesieni!
Wieczory są długie jakoś je trzeba spożytkować. Przed każdą jesienią myślałam ile to książek przeczytam w czasie tych długich wieczorów. Wyobrażałam sobie siebie z książką pod kocykiem i kubkiem herbaty w ręku – klasyczny obrazek, prawda? I nigdy, powtarzam NIGDY tego nie zrealizowałam. Dlaczego? Zawsze wszystkie plany psuła mi szkoła. Nagle był wrzesień i nauka i na wieczorne czytanie czasu nie było. Nie wiem jak będzie tego roku, ale mam nadzieję, że tym razem będzie inaczej.
Jeśli nie książka to film! Jest tyle filmów, seriali, które wypełnią niejeden jesienny/zimowy wieczór.
Co w moich planach? Książkowe plany obejmują Miasto Kości, Pandemonium, Gone 6, Dotyk Julii, Natalii 5, Grę o tron. Nie wiem ile uda mi się przeczytać, a ile będę musiała oddać do biblioteki z powodu przeprowadzki, ale mam nadzieję, że przeczytam jak najwięcej z tych książek.  Ta jesień ma być pod znakiem kultury!
Jedz, pij i kochaj!
Ciesz się z tego co jest teraz najlepsze! Ze wszystkich sezonowych owoców, tego i że na talerzu może być jeszcze kolorowo. Nic nie smakuje teraz tak dobrze jak gorąca i słodka herbata z cytryną.  Może być jakakolwiek inna, po prostu rób sobie małe przyjemności. I spędzaj wieczór z ukochaną osobą/przyjacielem. Nic tak nie doda endorfin jak takie spotkanie 🙂 Muszę korzystać póki nie dzieli nas 150 km.
Idź na zakupy!
Może to dosyć kosztowny sposób na przełamanie jesiennej chandry, ale jaki przyjemny. Kup coś co Ci będzie uprzyjemniało brzydką pogodę. Nową kurtkę, fajne buty, optymistyczną parasolkę, kolorową chustę… Możliwości jest wiele. Ja już kupiłam ramoneskę, w planach mam jeszcze kolorowe chusty, szaliki. Żeby ta jesień nie była smutna!
Ćwicz!
Może w jesieni już nic się nie chce, ale jeśli się odrobinę zmotywujesz ćwiczenia dodadzą Ci energii i wspomnianych już endorfin 🙂 Możesz biegać, przesiąść się na rower – korzystaj póki jest ładna pogoda 🙂 A gdy się popsuje ćwicz z Ewą Chodakowską, Mel B czy kimkolwiek innym, ale rusz się! 🙂 Będziesz nie tylko w formie, ale i poprawią się Twoje kształty 🙂
Dla mnie jesień będzie pewnym przełomem. Przeprowadzka, nowe miasto, nowi ludzie, studia, a w tym wszystkim osoby, które kocham i mój mały świat do którego będę wracać. A ten post jest antidotum dla wszystkich tych którzy jesieni nie lubią. Ile razy dopadnie mnie chandra będę tu wchodzić. Nie zapomnijcie, że gdy już wszystko zawiedzie, zawsze zostaje czekolada 😉

Dodaj komentarz