Nauka języków – 4 najlepsze słowniki internetowe

Języki to część mojego bloga i z racji z moich studiów chciałabym pisać o tym jak najwięcej, szczególnie dlatego, że angielski to moja pasja. Dlatego dziś przybywam do Was z postem, który może Wam pomóc. Chyba każdy z nas miał styczność z językiem angielskim, jedni uczą się go w szkole inni na własną rękę. Mój post przyda się i jednym i drugim, a dlatego, że będzie mowa o słownikach internetowych.
Słowniki internetowe są dużym ułatwieniem bo przede wszystkim są darmowe, a także dlatego, że są wygodne. Lepszy słownik w papierowym wydaniu to większy wydatek, dlatego jeśli ktoś nie ma takiej potrzeby (ja miałam, jeśli chcecie mogę przygotować też post o papierowych wydaniach, chcecie?) to słownik internetowy jest idealnym rozwiązaniem. (klikając na nazwę słownika możecie przenieść się na stronę)
1. Oxford Advanced Learner’s Dictionary
Ten słownik pewnie nie jest odwiedzany przez Was zbyt często, a to dlatego, że jest to słownik angielsko-angielski. Sama wiem, że zanim poszłam na studia (gdzie po prostu w większość przypadków wymagają od nas angielskiego tłumaczenia) raczej nie korzystałam z takich słowników. Oxford to sprawdzona „marka” i jeśli potrzebujecie tłumaczenia po angielsku to jest to świetne miejsce. Jest też warte uwagi z tego powodu, że jest transkrypcja – możemy przeczytać sobie wyraz jak powinno się wymawiać oraz lektor-możemy posłuchać jak wymawia się dane słowo. Jest dużo krótkich wyrażeń, a także phrasal verbs. Znajdziemy tam też dodatek słówko dnia.
2. Diki

Z tego słownika korzystam wtedy gdy potrzebuję polskiego tłumaczenia. Ma bardzo minimalny wygląd więc nie ładuje się długo, a to duża zaleta przy wolniejszym połączeniu internetowym. Jest rozbudowany, posiada bogatą bazę tłumaczeń, transkrypcję, lektora, a dodatkowo jeśli się zalogujemy mamy dostęp do tłumaczenia dłuższych fraz.Każde słówko jest pokazane w przykładowym zdaniu, co bardzo ułatwia tłumaczenie – od razu mamy pokazany kontekst. Na samym dole znajdziemy również różne dodatki jak podcasty czy słówko dnia. Możemy go także zainstalować sobie przeglądarce.

3. Translatica

Ten słownik już nie raz mnie uratował, gdy wszystkie inne zawodziły. Nie jest bardzo znany, ale znajdują się tam słówka, których często nie można znaleźć w innych słownikach. Posiada bogatą bazę nie tylko słówek, ale i wyrażeń. Minusem jest to, że nie ma wymowy, ale to możemy mu wybaczyć.

4. Thesaurus

To trochę inny słownik. Angielsko-angielski, ale nie taki jak Oxford. Tutaj znajdziemy synonimy i antonimy danego słówka. Jest to szczególnie przydatne podczas pisania prac pisemnych, ale możemy się także z niego uczyć. Warto czasem poszukać synonimów dla słów, których używamy zbyt często. Nice, happy czy good można powiedzieć w dużo ciekawszy sposób (mam dla Was w przygotowaniu listę ciekawych odpowiedników tego typu słówek). Oczywiście trzeba być ostrożnym i raczej zawsze lepiej sprawdzić co znalezione słówko oznacza, bo może być synonimem jakiegoś słowa, ale może niekoniecznie tym o co nam chodziło.

To tyle jeśli chodzi o słowniki. To są te cztery, które używam najczęściej plus papierowy angielsko-angielski Longman (Advanced). Niedługo możecie się znów spodziewać czegoś o językach, bo w planach mam recenzję najnowszego wydania specjalnego English Matters. Zachęcam Was do kupna już teraz bo ja jestem nim zachwycona!

Napiszcie z jakich słowników korzystacie i o czym chcielibyście przeczytać w kontekście języków. 🙂

Dodaj komentarz