Jak zadowolić faceta?

Tytuł tego posta brzmi dosyć dwuznacznie, ale wbrew pozorom nie jest on przeznaczony dla czytelników 18+. Dotarły do mnie ostatnio głosy, że powinno być więcej przepisów. Żeby dziewczyny zaczęły więcej gotować dla swoich chłopaków (pozdrawiam Was oboje!). Mimo, że jest teraz czas kiedy na stołach królują świąteczne słodkości (pewnie gdy będziecie to czytać będę gdzieś w trakcie pieczenia/ozdabiania pierniczków) to może jednak będzie to pomysł na Sylwestrowe menu? A do tego jeśli Wasz facet lubi słodkie (bardzo słodkie) rzeczy to musicie to zrobić. A jeśli Wy lubicie słodkie rzeczy i nie liczycie kalorii, także musicie to zrobić! I Wy drodzy panowie może zrobicie to dla swoich dziewczyn? Zawsze możemy odwrócić zdanie, które napisałam wcześniej żeby brzmiało „Żeby faceci zaczęli gotować dla swoich dziewczyn”. Tak podoba mi się o wiele bardziej! A jeśli chodzi o męskie kucharzenie to przypominam ten post, w którym znajdziecie specjał mojego chłopaka.
 Na zdjęciu możecie zobaczyć te słodkości, którymi tak zachwyca się mój chłopak. Są bardzo łatwe w przygotowaniu, nie wymagają piekarnika (uwaga dla studentów bez piekarnika) i są pyszne (choć i to za mało powiedziane).
Do ich przygotowania potrzebujemy:
– kruche słodkie „spody” do babeczek, wiecie takie jakby puste małe babeczki lub po prostu kruche ciasto z którego te spody upieczemy, ale to już level up
– czekoladę (gorzka lub mleczna, z mleczną chyba odrobinę bardziej mi smakuje)
– mleczko skondensowane (może być puszka, ale dużo zostanie więc można z reszty zrobić np. wafla, lub w tubce) – ale NIE masa krówkowa, nie jest wtedy takie dobre
– bita śmietana ( to już pełna dowolność czy wolicie gotową ze sklepu  czy domową, jeśli domowa to wystarczy ubić śmietankę 30% z cukrem pudrem)
– coś do dekoracji (płatki czekolady/posypkę/maliny i tak dalej…)
Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i smarujemy nią babeczki. Chodzi o to by posmarować czekoladę całą babeczkę od wewnątrz-grubszą lub cieńszą warstwą. Mleczkiem (jeśli z puszki, przygotowujemy tak jak jest podane na opakowaniu) wypełniamy babeczki. Ubijamy śmietanę, nakładamy na wierzch i dekorujemy nasze babeczki. Proste, prawda?
Kiedy po raz pierwszy robiłam ten deser inspirowałam się jakąś stroną, ale kompletnie nie pamiętam co to było. Jeśli znajdziecie to podeślijcie linka to podpiszę.
Nie wiem czy wiecie, ale na blogu włączyłam opcję komentowania również dla niezalogowanych czytelników- wszyscy możecie komentować.
Polecam wypróbować!

Dodaj komentarz