Czytelnik oczami blogera

Do stworzenia tego wpisu zainspirowała mnie Oleandrra swoim postem. Jak widzę Was z perspektywy blogerki? O tym przeczytacie w dzisiejszym poście 🙂
Po pierwsze uważam, że bez czytelnika blog nie istnieje. Owszem, możecie się oburzyć, że to bloger jest ważniejszy bo gdyby nie pisał postów to bloga by nie było. Racja, dlategoblog ma szansę by istnieć jedynie wtedy gdy jest bloger i czytelnik. Nawet jeśli byłby to jeden czytelnik. To trochę jak w piosence „Bo do tanga trzeba dwojga”, tu jest zupełnie tak samo.
Właściwie to dlaczego blog nie istniałby bez czytelnika? Przecież wszyscy mówimy, że piszemy dla siebie. Nie oszukujmy się, chyba nikt długo nie wytrwałby w takim pisaniu dla siebie jeśli nie miałby kto tego czytać. Ja też piszę bloga poniekąd dla siebie – bo sprawia mi to radość, ale nie byłoby tej radości gdyby nie czytelnicy. W ciągu swojego krótkiego życia miałam już kilka blogów o różnej poczytności i wiem, że gdy jest mało czytających, spada motywacja. Piszę dla siebie, ale i dla Was, bo chcę się tym wszystkim z Wami podzielić.Gdyby nie moi czytelnicy, pewnie już by mnie w blogosferze nie było. To dzięki Wam, to Wy napędzacie to wszystko!
Jaki jest więc czytelnik idealny? To ktoś, kto nie tylko czyta, ale także komentuje, jest aktywny. Śmiać mi się chce gdy przypominam sobie te podstawówkowe blogi, gdy najważniejsza była liczba komentarzy, a największą radością było wygranie w konkursie 100 lub więcej komentarzy. Teraz liczy się dla mnie każda opinia, cenna rada. Nawet nie wiecie jaką radość sprawia mi to, gdy moje pytania nie pozostają bez odpowiedzi, gdy post wzbudza zainteresowanie i tylu z Was chce się wypowiedzieć. Dziękuję tym, którzy to robią regularnie!
Ważna jest interakcja, dlatego zmieniam też swoje postępowanie! Do tej pory rzadko odpowiadałam na Wasze komentarze bezpośrednio pod danym postem, ale teraz obiecuję będę to robić częściej.
Widzę po statystkach ile jest Was tutaj dziennie, tygodniowo, miesięcznie… I czasem się zastanawiam ile z tych cyferek to Ci prawdziwi czytelnicy, ludzie z krwi i kości. Jeśli czytasz tego posta i lubisz tutaj bywać to napisz coś w komentarzu (przypominam, że włączyłam opcję komentowania dla wszystkich – nie musisz być zalogowany), może klikniesz „Lubię to” na Facebooku  (kliknij, jeśli chcesz być na bieżąco, tam są wszystkie nowości, ale także rzeczy, których na blogu nie ma), może napiszesz maila(adres w zakładce kontakt)? Napisz co chcesz, może dlaczego tu jesteś, jak tu trafiłeś, może o czym chcesz więcej czytać? Po prostu jeśli tu jesteś to daj znak, nieważne jak.
Czuję, że w najbliższych dniach mogą nastąpić zmiany w szablonie – myślę jednak, ze to drobne zmiany. Po prostu coś mi tu nie pasuje i muszę to zmienić… A poza tym oczekujcie poświątecznej relacji z mojego miasta, dwóch zdrowych przepisów na smaczne dania, kilka słów o pewnym filmie i wiele innych… Dużo się dzieje!

Dodaj komentarz