Jak znaleźć czas na własne przyjemności?

Przeziębienie dopadło i mnie, trudno widać było to nieuniknione. Piszę dla Was posta i zaraz wracam do nauki bo styczeń jest niestety bardzo obfity w kolokwia. Ale dziś mowa o czymś innym…

Często bywa tak, że jesteśmy przytłoczeni pracą, nauką czy innymi obowiązkami, że zapominamy o chwili przyjemności i relaksu. Wolny czas spędzamy przed komputerem, z myślą „to przecież relaks”. Ale czy to naprawdę jest Twoje hobby? Oczywiście pasja związana z komputerem też nie jest zła, ale nie nazywajmy pasją bezsensowne przeglądanie portali społecznościowych i stron plotkarskich.

Do napisania tego wpisu skłoniły mnie moje własne doświadczenia, bo sama odczułam brak tego co kocham. Wiecie, ja od zawsze lubiłam czytać książki. Od kiedy tylko nauczyłam się czytać byłam bardzo częstym gościem w bibliotece. Czasem fajnie byłoby wrócić do tych chwil kiedy bywałam tam nawet dwa razy w tygodni (tyle czytać!), teraz to się niestety zmieniło. Mniej czasu, więcej obowiązków, ale nie chcę zapominać o tym całkowicie! Od kilku lat każdy rok jest dla mnie wyzwaniem „przeczytać minimum 52 książki”, czyli tyle ile rok ma tygodni. W ciągu ostatnich czterech lat udało mi się to RAZ. Co prawda liczba przeczytanych książek w ubiegłym roku jest taka sama jak we wcześniejszym (przynajmniej nie spada), ale nie satysfakcjonuje mnie. Od października nie przeczytałam ani jednej książki i to jest to co jest najbardziej smutne. Zawsze patrzę na wszystkie blogi książkowe z nutką zazdrości i zastanawiam się skąd oni wszyscy biorą czas na czytanie. Ale teraz zamierzam to zmienić!
Jak znaleźć czas na własne przyjemności? Wystarczą trzy kroki!
1. Analiza.
Musisz przeanalizować swój plan dnia. Zarówno takiego zwykłego jak i weekendowego. Na pewno okaże się, że jest coś co robisz zbyt długo, coś co nie jest produktywne i po prostu wtedy tracisz czas, który można spożytkować na Twoją pasję. I nie ucierpi na tym ani Twoja nauka, ani praca, ani żadne inne obowiązki. Może za długo śpisz, za dużo czasu spędzasz na bezproduktywnym przeglądaniu stron internetowych, może oglądasz za dużo telewizji, a może jesteś pasażerem komunikacji miejskiej i dojazdy do pracy, szkoły czy an uczelnię zajmują Ci dużo czasu? Nawet jeśli nie codzień, to na pewno kilka razy w tygodniu będziesz w stanie wygospodarować tą chwilkę na swoje małe przyjemności. Musisz tylko być konsekwentny.
2. Motywacja.
Jeśli już znajdziesz czas to musisz się zmotywować. Nie wiem co podziała na Ciebie, na mnie podziałała świadomość, że praktycznie porzuciłam robienie tego co lubię. Musisz odnaleźć w sobie motywację, a także silne pragnienie zrobienia tego co chcesz osiągnąć. I nieważne czy to będzie czytanie, bieganie czy pisanie. Pomyśl tylko, wolisz spędzać każdego dnia pół godziny na portalu społecznościowym czy na swojej pasji?
 
3. Realizacja.
Masz czas, masz chęci więc czego Ci jeszcze więcej potrzeba? Po prostu zrób to! Na początku będzie ciężko, bo stare nawyki trudno wypędzić. Wszystkie zbędne pożeracze czasu będą kusić, ale musisz pamiętać, że jeszcze dwie strony na komputerze oznacza dodatkowe 10, a każde 5 minut dłużej spania oznacza 30 minut. Pisałam o tym w punkcie pierwszym, ale po prostu musisz być konsekwentny. Jeśli miało być 15 minut na komputerze, to tyle ma być, jeśli miałeś wstać o 7 to wstań, reszta to Twoja pasja.
Nowy Rok to dobry motywator do zmian. Ja sama będę w najbliższym czasie stosować się do tych wszystkich trzech punktów. A jeśli chcecie się dowiedzieć kiedy mój czas jest najbardziej bezproduktywny to zapraszam na kolejny post 🙂
A jak u Was jest z czasem na małe przyjemności?

Dodaj komentarz