Wakacyjny numer English Matters

Oczyma wyobraźni widzę ten numer English Matters w otoczeniu piasku i lazurowego morza…Niestety moje morze musi jeszcze na mnie trochę poczekać, a EM nie tak źle prezentuje się na najbardziej niebieskiej rzeczy jaką mam w domu 😉 Okładka najnowszego numeru niespecjalnie mi się na początku podobała, ale teraz stwierdzam, że jest taka bardzo wakacyjna. A co w środku?
Numer jak zawsze zaczyna się ciekawostkami, które niezmiennie bardzo mi się podobają. W tym numerze dowiecie się między innymi jak czytać ułamki, matematyczne symbole – zupełnie nie wakacyjnie 😉 Ale druga strona ciekawostek jest już „luźniejsza” i możemy przeczytać tam na przykład o śmiesznych nazwach różnych produktów.
Na uwagę zasługuje również artykuł o różnych dziwnych (pod względem architektury) budynkach. Jak widzicie jest między innymi koszyk. Bardzo spodobał mi się wygląd biblioteki w The Kansas City, który wygląda jak…książki.

 

Jest też coś dla tych, którzy są zainteresowani tatuażem. Wywiad z tatuażystą może Wam pomóc w dylemacie „robić czy nie?”. Mimo, że mnie osobiście tatuaże się raczej nie podobają to artykuł naprawdę mnie zainteresował.
Fajnie, że EM pokazuje osoby, które dopiero stają się sławne. W tym numerze poznajemy Lorde – młodą piosenkarkę. Podczas tworzenia tego wpisu właśnie słucham jej piosenki i jestem zaskoczona, że przecież ją znam! 😉 Bardzo mi się podoba, na pewno posłucham więcej jej piosenek. Na przykładzie piosenki Lorde „Tennis Court” mamy w tym numerze lekcję języka dzięki autorce świetnej strony antyteksty.pl.

 

Nie byłabym sobą gdybym nie zrobiła zdjęcia tej union jackowej łapce 😉 Artykuł przedstawia różnice między tym co jest brytyjskie a co angielskie. Niby oczywiste, ale wiele osób nie zauważa tej różnicy, dlatego polecam artykuł!
Oprócz tego zainteresował mnie także artykuł o tym jak znaleźć w Polsce native speakera do nauki i o inteligencji.
Tym, którzy na wakacjach wybierają się do innego kraju i chcieliby kogoś poderwać, polecam mały przewodnik po flircie w języku angielskim, który znajdziecie w tym numerze. Dodatkowo na stronie EM znajdziecie do pobrania dodatek „At the airport”.
Oczywiście nie wymieniłam wszystkich artykułów, żeby zostawić Wam trochę niespodzianki 😉 Najnowszy EM do kupienia w sklepach, ale także w internecie. Bądźcie czujni bo redakcja czasopisma obiecuje wydania specjalne w czasie tych wakacji, jedno z nich jest już w kioskach! 🙂

Dodaj komentarz