Zamień chemię na jedzenie, poczujesz się lepiej

Jakiś czas temu kupiłam książkę „Zamień chemię na jedzenie” i mimo, że przeczytałam ją błyskawicznie to jakoś nie miałam okazji jeszcze Wam o niej opowiedzieć.
Od pewnego czasu zwracam większą uwagę na to co jem. Wszystko dzięki wyjazdowi na studia do innego miasta, kiedy to musiałam zacząć sama sobie robić zakupy jedzeniowe. Teraz zwracam uwagę na etykiety i mimo, że czasem mam ochotę na coś niezdrowego z tragicznym składem, czytam go jeszcze raz i zazwyczaj odkładam, a potem wybieram jakieś mniejsze zło 😉 Dużą zasługę w tym ma ta książka.
Autorka przedstawia różne grupy produktów i składniki jakie mogą w nich występować. Objaśnia na co każdy z nich może wpływać, pod jakimi nazwami może występować oraz radzi jakie produkty wybierać. W  książce znajdziemy również wiele przepisów na domowe odpowiedniki.
W książce bardzo podoba mi się objaśnienie składników. Każdy z nich opatrzony jest innym znaczkiem w zależności od tego czy produkt jest bezpieczny, szkodliwy w dużych dawkach, szkodliwy czy lepiej go unikać. Poznałam kilka dodatków chemicznych, które są niepozorne i zazwyczaj nie zwracałam na nie uwagi a tak naprawdę są one szkodliwe. Trochę przerażało mnie czytanie etykiet, ale dzięki tej książce już wiem jak to robić i wiem, które produkty wybierać a które nie. To nieprawda, że wszystko co tanie jest złe, bo ja zazwyczaj nie wybierałam produktów z górnej półki a były to produkty z dobrym składem.
Wcześniej wspomniałam o tym, że mimo, że mam na coś ochotę to skład mnie odstrasza. Dzięki tej książce możemy poznać jak dany składnik może zadziałać na nasz organizm i kiedy już mam taką świadomość wolę wybrać coś innego. Ochota przejdzie a przynajmniej skorzysta na tym nasz organizm. Oczywiście nie twierdzę, że robię tak w 100% przypadków kiedy mam ochotę na coś niezdrowego, ale ważne jest by odróżnić kiedy coś jest naprawdę niezdrowe, bezwartościowe i napakowane chemią, a kiedy jest czymś czego nie powinniśmy jeść za często. Planuję post w którym napiszę o tym co już zmieniłam w moich nawykach żywieniowych, więc wtedy przeczytacie na ten temat więcej.

Wracając do książki to chciałabym jeszcze napisać coś o przepisach. Wiele z nich jest interesująca i naprawdę warta wypróbowania, ale niektóre z nich jak dla mnie są troszkę przesadą. Rozumiem, że są osoby, które naprawdę są eko i robią wszystko z naturalnych składników i sami przygotowują większość produktów. Ja jednak nie wyobrażam sobie robić na przykład jogurtu naturalnego. Jestem zdania, że w sklepie na pewno znajdę jakiś z całkiem dobrym składem.
Podsumowując, bardzo polecam tą książkę szczególnie tym, którzy dopiero rozpoczynają swoją drogę ze zdrowym odżywianiem i tym dla których czytanie etykiet to wciąż czarna magia. Najlepiej zacząć od szukania produktów z jak najkrótszym składem, a potem można zacząć identyfikować różne składniki w oparciu na przykład o tę książkę. Warto przeczytać bo warto jeść zdrowo i być świadomym tego co mamy na talerzu.

Dodaj komentarz