Angielski dziś – czyli wydanie specjalne English Matters

Już wróciłam ze słonecznych Włoch, więc jestem już na bieżąco. Trudno mi się wkręcić znów w wir pisania, ale zaczynam od recenzji wydania specjalnego English Matters. Wydawnictwo Colorful Media zaplanowało na te wakacje dwa wydania specjalne. Obydwa z nich są już w sprzedaży jedno to English spoken today, a drugie to Fashion. Ja dziś chciałabym napisać Wam coś niecoś o tym pierwszym.
Całe wydanie to tematy związane z dzisiejszym językiem angielskim szczególnie w postaci mówionej. Mimo jednego tematu przewodniego artykuły nie są monotematyczne od ludzi, którzy wpłynęli na język angielski do języku smsów.
Spodobało mi się wiele artykułów. Jednym z nich był artykuł o tabloidach, szczególnie zaciekawiło mnie w nim to jak dziennikarze wykorzystują grę słów. Kiedy czytamy coś w języku polskim jesteśmy w stanie wychwycić to niemal od razu, a w angielskim często pewnie nawet tego nie zauważamy, dlatego jest to tym bardziej ciekawe.
Znajdziemy także artykuł na temat wtrąceń angielskiego do innych języków. Jeśli chcecie się dowiedzieć czegoś o Ponglish czy Spanglish to zapraszam do przeczytania, to kolejny artykuł w tym numerze na bardzo duży plus.
Artykuły o przeklinaniu i o slangu to prawdziwa kopalnia potocznych wyrażeń. Bardzo pomocne gdy ogląda się dużo filmów czy czyta książki po angielsku. A przy okazji można dowiedzieć się różnych ciekawostek. Według mnie to dwa najmocniejsze artykuły numeru bo można z nich dowiedzieć się naprawdę wiele o współczesnym angielskim. Tradycyjnie jest też nauka języka na podstawie analizy tekstu piosenki. Oczywiście nie mogło być inaczej, tym razem piosenka też zawiera elementy slangu. Wiedzieliście, że Nigeria to kraj w którym używa się największej liczby języków? Ja też nie wiedziałam, ale jest artykuł i o tym. Jeśli wybieracie się w tamte strony to polecam przeczytać szczególnie bo znajdziecie tam mini słowniczek niektórych różnic między angielskim zwykłym a tamtejszym. Artykuł o smsowaniu jest ciekawy, ale ja jestem tym pokoleniem, które się w tym dobrze orientuje więc nie ma tam dla mnie nic odkrywczego.
 Są też artykuły, które przykuły mniej mojej uwagi jak na przykład ten o Dr. Philu czy programach do nauki języków na komputer. Jednak jeśli bym porównała ilość artykułów, które mi się podobały i nie podobały, te pierwsze mają zdecydowaną przewagę. Zachęcam Was do sięgnięcia po ten numer, bo takiej wiedzy w szkole nie zdobędziecie, a jeśli uczycie się angielskiego to fajnie byłoby znać go też trochę bardziej od tej potocznej strony 🙂

Dodaj komentarz