Bridget Jones dla dwóch pokoleń

Nigdy nie byłam zainteresowana książkami o Bridget Jones, aż do wydania nowej książki. Przy okazji wydania trzeciej części serii pozostałe książki zostały wydane z odświeżoną szatą graficzną. To także było zachęcające 😉 Na wakacjach w końcu udało mi się dotrzeć do biblioteki i wypożyczyć jedną z książek. Niestety zaczęłam serię od środka, ale to nic. Miałam ochotę przeczytać jakąś lekką książkę, dlatego bez wahania po nią sięgnęłam.
Początkowe strony trochę mi się dłużyły, ale miałam nadzieję, że akcja się jakoś rozkręci więc czytałam dalej. Szczerze powiedziawszy dla mnie to dosyć kiepska książka. Pozostałe strony dłużyły się jeszcze bardziej i czytanie tej jednej książki zajęło mi prawie dwa tygodnie. Być może taka specyfika książek o Bridget, ale ja już więcej po żadną z nich nie sięgnę. Akcja się dłużyła, a sama Bridget też nie zdobyła mojej sympatii. Było kilka śmiesznych momentów, ale nawet one nie uratowały całej książki.
Podczas czytania nasunęło mi się skojarzenie z serią dla nastolatek „Pamiętnik księżniczki”. Nie wiem jak Wy, ale ja w czasach nastoletnich bardzo się w nich zaczytywałam 😉 Choć muszę przyznać, że nie spodobały mi się od razu, przekonałam się do nich dopiero za którymś podejściem.
„Pamiętnik księżniczki” to trochę taka Bridget dla nastolatek. Forma książki jest taka sama – pamiętnik – problemy też podobne. Są dobre przyjaciółki, znienawidzone dziewczyny i oczywiście faceci. Przeczytałam całą serię (oprócz ostatniej), a niektóre z części nawet po kilka razy. W tamtym roku kupiłam ostatnią część, ale po angielsku żeby ta lekka lektura była bardziej wartościowa 😉 Nie udało mi się jej jeszcze przeczytać. Być może wyrosłam już z czytania książek o przygodach księżniczki Mii, ale na pewno uważam tę serię za dużo lepszą niż tą o Bridget.
A u Was która z tych książek wygrywa? 🙂

Dodaj komentarz