Kilka kroków do zdrowego odżywiania

Duży wpływ na to co jem miała książka o której już kiedyś Wam pisałam, ale także różne blogi. Wcześniej nie zwracałam uwagi na to co jem, a czytanie etykiet było dla mnie abstrakcją. Podobnie jak wiele innych ludzi myślałam, że np. jogurt owocowy to jeden ze zdrowszych produktów 😉

Zdrowe odżywianie może się wydawać trudne, czasochłonne i drogie, ale wcale takie nie musi być. Dzięki książce, którą podlinkowałam u góry dowiedziałam się wiele o chemii dodawanej do jedzenia i już wiem na co zwracać uwagę przy czytaniu etykiet (dlatego bardzo polecam tą książkę, szczególnie „początkującym” ;)), ale generalnie jest jedna wiadoma zasada, im krótszy skład tym lepszy 🙂 Takie czytanie z początku może się wydawać nużące, ale szybko wchodzi w nawyk i po kilku zakupach już wiemy jakie produkty można bez obaw włożyć do koszyka.

Co jeszcze zmieniłam w swoim jedzeniu? Przede wszystkim zamiana wszystkich produktów z białej mąki na ich pełnoziarniste odpowiedniki. Kiedyś nie lubiłam ciemnego chleba, teraz jem tylko taki a za jasnym wcale nie tęsknię 🙂 Wiele osób o tym nie wie, ale ważne jest żeby przy kupowaniu chleba także czytać składy! I niekoniecznie wierzyć dyskontom, że ich pieczywo jest wypiekane na miejscu 😉

Wiele rzeczy wolę także zamienić na domowe (zdrowsze) odpowiedniki np. zamiast sklepowego musli (z dużą ilością cukru, syropu glukozowo-fruktozowego i innych „ulepszaczy”) na domową granolę. W tym tygodniu będę robić z tego przepisu. Zamiast kupnych ciastek, domowe słodkości – na fajne przepisy zawsze mogę liczyć uLifemanagerki, a jeszcze więcej zdrowych słodkości (i nie tylko!) znajdziecie u Pauliny.

Chyba nie muszę wspominać o rzeczach oczywistych czyli warzywa, owoce, mniej cukru, pięć posiłków… Wiadomo nie zawsze jest tak idealnie i chyba każdemu nawet zdrowo odżywiającemu się zdarza się jedzeniowo „zgrzeszyć” 😉 Są trzy rzeczy, które uwielbiam i raczej ciężko mi z nich zrezygnować.

Mogłabym zrezygnować z fast foodów i nie ciągnie mnie tak do hamburgerów czy kebabów, ale pizzy nigdy nie odmówię 😉 Dlatego jeśli już ją jem to albo w dobrej pizzerii , albo robię sama w domu. Czekolada – zazwyczaj mam tak, że napada mnie ochota na nią raz na jakiś czas i wtedy kupuję taką na jaką mam ochotę, nawet jeśli jej skład nie powala na kolana 🙂  Wyznaję zasadę, że raz na jakiś czas można 😉 Trzecią rzeczą są lody – na szczęście idzie zima, a więc i sezon lodowy się kończy 😉 Ostatnio zaczęłam raczej jeść te z dobrych cukierni i naprawdę widać różnicę w smaku, a te sklepowe stają się po prostu za słodkie. Chyba nie muszę pisać, które wolę wybrać 😉

Jeśli już mam ochotę na coś niezdrowego to zawsze staram się wybrać mniejsze zło. Wiele rzeczy można zrobić także w domu – będą wiele zdrowsze a często nawet smaczniejsze 🙂

No, ale czy studenci mogą się zdrowo odżywiać? Mogą 🙂 Dla mnie ostatnio podstawą są te jadłospisy. Nie stosuję ich w 100%, ale dostosowuję pod siebie, bo czasem składników zostanie jem drugi dzień z rzędu taki sam obiad, albo jak mi nie pasuje jakiś posiłek pod względem składników (bo np. nie lubię), albo przygotowania (bo za długo, za dużo składników) to wymieniam sobie na jakiś inny 🙂

Co to wszystko daje? Przede wszystkim zdrowie, ale także lepsze samopoczucie 🙂 Jak na przykład niezależnie ode mnie zdarzą się takie dwa dni kiedy jem niezdrowo to od razu odbija się to np. bólem głowy itp. Jeśli jeszcze nie zdecydowaliście się zdrowo odżywiać to bardzo Was do tego zachęcam, bo to tylko korzyści 🙂 Zdrowe jedzenie nie jest ani nudne ani niesmaczne, a wręcz przeciwnie 🙂

A jak u Was jest ze zdrowym odżywianiem? 🙂

Dodaj komentarz