Potrawy wigilijne na Podkarpaciu

Został już tylko tydzień i kilka dni do Wigilii więc już coraz bardziej czuć wszędzie świąteczny klimat. Pewnie już zaplanowaliście wszystkie świąteczne potrawy, a może nawet je zrobiliście? Tradycyjne wigilijne potrawy są do siebie bardzo podobne a jednak w różnych regionach Polski różnią się między sobą. Lubię rozmowy ze znajomymi w których dzielimy się różnego rodzaju zwyczajami (nie tylko świątecznymi!) czy powiedzeniami z różnych stron Polski. Czasem nawet niezbyt odległe regiony różnią się w dużym stopniu różnymi tradycjami. Wystarczy nawet kilkanaście kilometrów żeby odkryć zupełnie nowe tradycje.
U mnie w domu zazwyczaj trzymamy się tradycji dwunastu potraw. Oczywiście jest to takie trochę naciągane bo liczmy WSZYSTKO, ale tradycja jest zachowana. Przygotowujemy bardzo typowe potrawy choć niektórych mogą pewnie dziwić.

 

Zawsze zaczynamy od grochówki. Ze świątecznymi potrawami już tak jest, że smakują wyjątkowo tylko ten jeden raz w roku. Choćby nie wiem jak się starać to ta zupa i tak najlepiej smakuje mi tylko w Wigilię 😉 Potem przychodzi czas na pierogi. Zawsze dwa rodzaje – z kapustą i grzybami oraz uszka z grzybami. Uszka jemy z żurkiem (czy też barszczem białym) i zawsze idą najszybciej 😉 Czasem przygotowuje się również ze dwa lub trzy pierogi z niespodzianką (czyli mandarynką), ale potem i tak każdy widzi gdzie jest niespodzianka bo wszyscy jej szukają. Gdzieś w między czasie popijamy barszcz czerwony,koniecznie czysty, ugotowany na wędzonce (choć ja za tym raczej średnio przepadam). Jedną z potraw są także ziemniaki i kapusta z grzybami. Mimo, że te potrawy także są bardzo „zwykłe” to w ten wyjątkowy dzień smakują zupełnie inaczej. Gdzieś pomiędzy zawsze jest miejsce na coś słodkiego czyli kasza z suszonymi jabłkami i śliwkami. Nie jestem pewna, ale to chyba nie jest zbyt popularne danie? Jednak w mojej rodzinie dużo osób ją lubi, więc nigdy sie nie zmarnuje. Jedno danie jest ruchome czasem jest to zupa grzybowa, a czasem kutia, która raczej nie ma u nas wielkiego wzięcia. Ostatni na stół zawsze wchodzi smażony karp, który jemy z chlebem. No i do tego wszystkiego oczywiście dodatek, który albo się kocha albo nienawidzi czyli kompot z suszu. Jak to jest ze mną? Bardzo zmiennie, raz zaliczam się do tej pierwszej a raz do drugiej grupy 😉

Jakie są inne tradycje u nas? Sianko na stole, dzielenie opłatkiem – czyli jak wszędzie 🙂 Nie mamy raczej w zwyczaju zostawiać wolnego miejsca, ani śpiewać kolęd. Wigilię spędzamy raczej w gronie domowników a w dalsze święta widzimy się z bliższą rodziną. Po kolacji wigilijnej przychodzi chwila na drobne podarunki, na które zawsze bardzo czekałam gdy byłam młodsza. Jeśli chodzi o choinkę zawsze ubieram ją zaraz przed Wigilią (ta ze zdjęć jest naszego krakowskiego mieszkania;)) i oprócz typowych bombek wieszam na niej cukierki i pierniczki. Są u nas dwie choinki, które zazwyczaj wyglądają jak co roku – jedna jest złoto-czerwona, a moja  niebiesko-srebrna.

A jak to u Was wygląda? 🙂 Jakie są typowe potrawy wigilijne i zwyczaje w Waszym regionie?

Dodaj komentarz