Czy Walentynki są potrzebne?

Miliony serduszek, słodziutkich misiów, lizaków z napisem „Kocham Cię” i kartek zaadresowanych „Dla mojej Walentynki”. Wydawać by się mogło, że Walentynki to wielkie święto głównie dla handlowców bo to przecież oni skorzystają na tym, ze kupimy te wszystkie słodkie gadżety. Skorzystają także ci, którzy w swoich sklepach mają mniej walentynkowy asortyment, bo przecież zawsze można obdarować ukochanego bonem na zakupy czy nowym flakonikiem perfum. Nie wspominam tu już nawet o restauracjach, bo tam dziś pewnie będzie wielkie zatrzęsienie zakochanych, a bez rezerwacji dostanie wolnego stolika pewnie będzie graniczyć z cudem. Kina w tym roku zarabiają na walentynkowym „hicie”, ale trochę szkoda, że zakładają iż wszyscy w walentynki chcą oglądać na ekranie Greya… Gdy o tym wszystkim myślimy to trochę gubi się prawdziwy wymiar tego święta.
Tak naprawdę to po co komu te Walentynki? Przecież zawsze w ten dzień z każdej strony płyną deklaracje, że kocha się przez cały rok, że miłość trzeba okazywać każdego dnia i tak dalej i tak dalej… No ale jak tak naprawdę zastanowimy się to czy zawsze na to jest czas? Czy zawsze przyjdzie nam do głowy żeby zrobić coś miłego dla swojej drugiej połówki? Dla mnie to święto nie oznacza, że w ten jeden dzień wszyscy się kochamy a cały rok żyjemy bez miłości. Ono przypomina o tym co naprawdę jest ważne, zmusza żeby zatrzymać się na chwilę i spędzić razem ten czas. Skoro mama, tata, babcia, dziadek, dziecko, kobieta i mężczyzna mają swoje święta, to dlaczego odbieramy to zakochanym i kochanym? Bo przecież Walentynki to święto miłości, nie tylko tej do drugiej połówki ale do każdego kto jest nam bliski. Skończmy ten wszechobecny walentynkowy hejt i spędźmy to święto z tym kogo kochamy. Może być nawet w otoczeniu miliona słodkich serduszek, ale dajmy trochę czasu drugiej osobie, nawet jeśli na co dzień go nie brakuje. Może to jest właśnie okazja by zrobić coś innego niż zazwyczaj?
Czy bycie singlem oznacza zepsute Walentynki? Na pewno nie. Może w tym roku wypijesz butelkę wina z koleżanką, a kto wie może za rok spędzisz szalone walentynki u boku prawdziwego mężczyzny i nie będzie to tylko Grey na ekranie.
Jeśli uważasz, że takie święta są bez sensu to po co obchodzisz na przykład Dzień Matki? Przecież miłość i wdzięczność powinno się okazywać cały rok, co to zmieni, że raz w roku dasz mamie prezent?
Po to są właśnie takie święta, żeby można było coś celebrować, z naciskiem na to słowo właśnie, bo celebracja to przeżywanie czegoś bardziej dogłębnie. Możesz nie jeść pączków w tłusty czwartek i opierać się walentynkom, możesz twierdzić, że to głupie i infantylne święta. Ja kocham i świętuję. Pierwsze cały rok, a drugie dziś w szczególności.
Ps. Jeśli spędzacie Walentynki w domu, nieważne z kim, a nie macie jeszcze pomysłu na coś pysznego to zajrzyjcie to mojego wpisu sprzed roku, gdzie podrzucam 5 przepisów na walentynki. 🙂

Dodaj komentarz