A co Ty wiesz o Chrisie Kyle’u ?

Pewnie jakiejś części z Was to nazwisko nic nie mówi, ale proszę nie sprawdzajcie od razu Wikipedii szczególnie jeśli macie zamiar obejrzeć film „Snajper”. Dziś trochę o filmie i trochę o tym do jakich przemyśleń mnie skłonił. Nie martwcie się, spoilerów nie będzie 🙂
Chris Kyle to amerykański żołnierz, który służył podczas misji w Iraku. Na ekranie widzimy co przeżywa żołnierz na wojnie i podczas powrotów do domu. I tych emocji jest wiele, bo w końcu każdy celny strzał to człowiek z krwi i kości, a nie zawsze giną Ci, którzy zawinili. Obserwujemy jak wiele jest dylematów do rozwiązania i trudnych decyzji do podjęcia. Co dzieje się w umyśle takiego człowieka i jak trudne jest to nie tylko dla niego, ale i jego rodziny.
Podchodziłam trochę sceptycznie do tego by obejrzeć ten film w kinie, ale to już kolejny raz kiedy mój chłopak wybrał film, który okazał się być wspaniały. Jest bardzo poruszający i zdecydowanie zapada w pamięć szczególnie, że oparty jest na faktach.  Po seansie nie mogliśmy o nim przestać myśleć i naprawdę trudno było wrócić do rzeczywistości. Z drugiej strony nie każdy da radę go obejrzeć, bo nie brakuje mocnych scen. Są takie, które do tej pory mam głowie i gdy tylko sobie je przypomnę to mam dreszcze. Ale jednak ja nie należę do osób o zbyt mocnych nerwach, więc może nie skreślajcie go od razu z tego powodu, może tylko ja to tak odebrałam 😉 Naprawdę żałuję, że dostał tylko jednego Oscara bo zarówno całokształt jak i główna rola zasługują na tą nagrodę.
zdj. filmweb.pl
Moje przemyślenia trochę odbiegają od tego o co w tym filmie chodzi, ale trudno byłoby mi je przekazać bez zdradzania fabuły. Może to trochę banalnie zabrzmi, ale ten film uświadamia, że mamy tylko jedno życie. Abstrahując od bycia żołnierzem na wojnie, który tak naprawdę w każdej sekundzie ryzykuje swoje życie to ile razy każdy z nas ryzykuje je w codziennych sytuacjach? Szybka jazda samochodem, nie uważne przechodzenie przez ulicę, zaniedbywanie zdrowia – to wszystko nas dotyczy, a tak naprawdę wystarczy chwila nie uwagi nasza lub kogoś innego. I może za pierwszym, drugim czy dziesiątym razem uda Ci się wyprzedzić wszystkich na drodze, ale może za jedenastym razem spotkasz kogoś jeszcze bardziej nie rozsądnego i tym razem skończy się inaczej?
Minął prawie tydzień odkąd obejrzałam ten film i do tej pory nie potrafię uporządkować swoich myśli gdy o nim myślę. W ostatnim czasie oglądałam dużo lepszych i gorszych filmów, ale żaden nie poruszył mnie chyba aż tak bardzo. Przygotowując zdjęcia do tego wpisu, kiedy znów patrzę na to wszystko przypomina mi się to całe napięcie i wachlarz emocji. Tak wiele chciałabym napisać, ale tak bardzo nie chcę zdradzać co się wydarzy, więc po prostu obejrzyjcie ten film. Mój chłopak po seansie przyznał, że ma ochotę cofnąć ocenę dziesięciu gwiazdek większości filmów, które je dostały – to chyba najlepiej wyrazi to czy warto go obejrzeć.

Dodaj komentarz