Czy warto uczyć się wspólnie?

Zaczął się nowy rok szkolny, akademicki zbliża się wielkimi krokami i znów każdy z nas będzie robił postanowienia o systematycznej nauce, prowadzeniu pięknych notatek i nie zrywaniu się z wykładów. Czas pokaże czy tym razem któreś z nich dojdzie do skutku, ale prędzej czy później nadejdzie sesja czy sprawdzian z całego półrocza. Na pewno doskonale znasz ten stan kiedy masz tak dużo materiału do ogarnięcia a czasu tak mało. Pewnie nie raz próbowałeś uczyć się z kimś i pewnie nie raz kończyło się to fiaskiem bo zamiast nauki były pogaduchy i pizza. Wbrew pozorom nauka z kimś nie musi tak wyglądać i może być bardzo efektywna.
Ja sama do pewnego czasu myślałam, że wspólna nauka jest niemożliwa. Podczas przygotowań do egzaminów w czasie ostatniej sesji przekonałam się, że jest inaczej i ta wspólna nauka naprawdę bardzo mi pomogła. Jest kilka rzeczy, które mogą według mnie pomóc w planowaniu wspólnego uczenia się tak by nie zakończyło się ono jak zwykle.
Po pierwsze nie ucz się w bardzo dużej grupie. Trudno ogarnąć większą ilość osób i nie będzie to wtedy tak efektywne o ile w ogóle dojdzie do skutku. Mnie najlepiej uczyło się w dwie osoby, ale jeśli musiałaby być to większa grupka to optymalna liczba osób to cztery.
Po drugie zaplanuj wspólną naukę w takim czasie, aby każde z Was zdążyło zapoznać się już z przynajmniej częścią materiału. Najlepszym sposobem jest po prostu opowiadanie drugiej osobie o danym zagadnieniu, a trudno mówić o wspólnej nauce gdy mówi jedna osoba. Zazwyczaj jest tak, że ktoś inny wyłapuje inne rzeczy czy umie lepiej inne zagadnienia. Taka nauka pozwala się fajnie uzupełniać, a jeśli to przygotowania do egzaminu ustnego to tym lepiej. Można sobie poćwiczyć odpowiadanie danego zagadnienia, a nuż potem wylosuje się ulubiony temat.
Po trzecie dobrze jest uczyć się z kimś, kto jest mniej więcej na takim samym poziomie wiedzy z danego przedmiotu jak Ty. Jeśli będziesz uczyć się z kimś kto umie więcej – wpadniesz w doła, że nic nie umiesz a to Ci nie pomoże. Natomiast jeśli będziesz się uczyć z kimś kto umie mniej to też Ci nie pomoże bo nie rozszerzysz tego co wiesz.

Po czwarte wybierz właściwe miejsce, gdzie nikt nie będzie Wam przeszkadzał. Nie ma nic gorszego niż ciągle spotykani znajomi, którzy zaczepiają rozmową – wszelkie powtórki przed salą na chwilę przed egzaminem mogą się skończyć niepowodzeniem. Dobrą opcją jest też Skype – nie musisz wychodzić z domu by się z kimś połączyć i możecie się wspólnie uczyć nawet jeśli dzielą Was kilometry i wygląda się niewyjściowo (zawsze można przecież wyłączyć kamerkę).

Wspólna nauka ma wiele zalet – jak te najbardziej oczywiste, że odpytywanie czy opowiadanie o danym temacie jest świetnym sposobem na powtórkę, ale to także duże wsparcie psychiczne. Nie ma nic lepszego niż świadomość, że w tej właśnie chwili kiedy nauka jest ostatnią rzeczą na jaką masz ochotę, ktoś także uczy się tego samego.

O ile się nie mylę w ostatniej sesji stosowałam wspólną naukę trzy razy. Raz w grupce czteroosobowej i dwa razy w dwójkę. Za każdym razem każda z nas coś umiała i w zasadzie to były raczej takie powtórki polegające na opowiadaniu sobie danych zagadnień i wzajemnym odpytywaniu. I mogę powiedzieć, że żałuję tylko, że odkryłam tę metodę dopiero teraz. Polecam Wam spróbować wspólnej nauki w ramach czegoś nowego w tym roku szkolnym czy akademickim. A może już to praktykujecie?

Dodaj komentarz