Na co przygotować się idąc na studia?

Wydaje mi się, że chyba już spora część studentów zaczęła myśleć o nowym roku akademickim. Widzę też po tym jak trafiacie tutaj, że dużo z Was szuka właśnie treści studenckich. Myślę też, że wśród tych, którzy tu trafiają jest sporo świeżo upieczonych studentów, a post o tym jak notować na studiach jest poniekąd tego dowodem, ponieważ od bardzo długiego czasu utrzymuje się na pierwszym miejscu pośród najchętniej czytanych przez Was postów. Sama go sobie nieco odświeżyłam i doszłam do wniosku, że po tym roku pewne rzeczy zrobiłabym inaczej, no ale przecież każdy rok nauki/studiowania wzbogaca nas o coś nowego.
Dlatego właśnie dziś na pięć dni przed rozpoczęciem roku akademickiego chciałabym napisać post dedykowany specjalnie dla tych, którzy na studia dopiero idą, bo wiem z doświadczenia, że ja trzy lata temu też chciałabym przeczytać podobny wpis. A Ci, którzy już pierwszy rok mają (dawno) za sobą, może dorzucą coś ciekawego.
Samodzielność, samodzielność i jeszcze raz samodzielność
 
Wiem, że to pewnie coś co powtarzają wszyscy, ale to po prostu prawda i trzeba sobie to zakodować. Studia to nie szkoła i tutaj nikt niczego za Ciebie nie przypilnuje. Albo zadbasz o swoje interesy, albo nie. Nikt nie będzie się przejmował czy zdążyłeś wszystko zanotować na wykładzie, albo czy zdobędziesz przed egzaminem książkę, którą wymaga dany profesor (a czasem zdarza się, że w bibliotece jest tylko jeden egzemplarz) . Teraz to Ty musisz o wszystkim pamiętać. Dotyczy to także nauki, tym bardziej jeśli nie mieszkasz z rodzicami. To czy się nauczysz zależy tylko od Ciebie i tak naprawdę często trzeba sobie samemu zorganizować swój tryb nauki, znaleźć odpowiednie pomoce i tym podobne.
Terminy i prawo są nieubłagalne
 
W szkole na pierwszej lekcji zawsze podawano system oceniania, wymagania i na pewno doświadczyliście tego, że często nauczyciele szli na ustępstwa. Zawsze można było uprosić dodatkowy termin czy jakoś się wytłumaczyć. Tutaj, jeśli nie przyjdziesz na egzamin i nie przyniesiesz zwolnienia lekarskiego to trudno tracisz termin i tak samo jest na przykład z obecnościami na obowiązkowych zajęciach. Potem pod koniec semestru okazuje się, że „lajtowy” wykładowca nie dopuszcza do pierwszego terminu przez nieobecności, dlatego warto pilnować tego i innych różnych terminów żeby sobie nie zaszkodzić.
Planowanie to trudna sztuka
 
Z każdym miesiącem studiowania mam coraz większe wrażenie, że uczelnie myślą, że studenci nie robią nic innego poza studiowaniem i nie mają żadnych innych zobowiązań w czasie wolnym. Wiele uczelni udostępnia plan zajęć kilka dni przed rozpoczęciem (ja na przykład wciąż go nie mam) a przecież wielu studentów pracuje, inni może chcieliby zapisać się na jakiś kurs językowy. I jak tu sobie coś zaplanować, gdy tak naprawdę nie wiemy ile tego czasu będziemy mieli? Gdy przypominam sobie ostatni semestr letni to widzę jeden wielki bałagan. Mnóstwo zajęć, które trzeba sobie dopasować…. nie znając nawet planu. Trochę lepszą sytuację mają osoby studiujące na uczelni z USOSem, ale myślę, że to osobny temat.
Wyścig szczurów czas start
 
Trzeba też wspomnieć o tym co nie zależy od uczelni i wykładowców (albo zależy w mniejszej części). Często zdarza się, że trafiamy do grupy w której panuje wyścig szczurów, no bo przecież potencjalnie rywalizujecie o ten sam zawód w przyszłości i przecież lepiej wygryźć konkurencję. Ja na szczęście mam w tej kwestii małe doświadczenie, ale słyszałam o osobach, które specjalnie pisały notatki zielonym długopisem, żeby ciężko było skserować i inne takie. Warto sobie zapamiętać, że warto pomagać czyli na przykład pożyczyć notatki, bo za dwa miesiące to ty możesz potrzebować pomocy, ale nie tylko dlatego, że oczekujesz od kogoś tego samego. Przecież spędzicie ze sobą co najmniej trzy następne lata, więc po co budować taką atmosferę w grupie? Nigdy nie przeszłoby mi przez myśl takie traktowanie i żyje mi się dobrze.
Mam nadzieję, że nie przestraszycie się studiów po tym wszystkim co tutaj napisałam, ale niestety trzeba sobie to wszystko uświadomić. Studia to bardzo fajny czas i od Was zależy jak go wykorzystacie. To czas poznawania nowych ludzi, ale też samego siebie. Oprócz tych mało przyjemnych rzeczy, o których tu napisałam jest jeszcze mnóstwo rzeczy przyjemnych jak wyjścia ze znajomymi czy duża ilość zniżek 😉 Mimo to, może czasem lepiej przygotować się na najgorsze, żeby potem być miło zaskoczonym?
Pierwszoroczni studenci, czego najbardziej się boicie? Studenci starszych lat i absolwenci, co byście dodali? 🙂

Dodaj komentarz