30 dni bez mięsa – tydzień II & III

W tamtym tygodniu pisałam Wam, że wyjątkowo nie będzie przepisów na potrawy, które wypróbowałam przy okazji wyzwania 30 dni bez mięsa, które sobie narzuciłam, bo po prostu wypróbowałam ich zbyt mało. Połączyłam więc tydzień II i III w jedno i dziś serwuję Wam kilka przepisów na naprawdę przepyszne dania. Niestety w ciągu tych ostatnich dwóch tygodni zaliczyłam wpadkę i w ciągu jednego z weekendów poległam z moim wyzwaniem, ale o tym szerzej napiszę w podsumowaniu. Mimo wpadki, wyzwanie kontynuuję i próbuję nowych smaków. Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze planuję posiłki, żeby wiedzieć co kupić i w jakieś ilości. Jeśli Wy też tak robicie i może akurat dziś planujecie posiłki na nadchodzący tydzień to zachęcam Was, żeby zawrzeć w jadłospisie przynajmniej jedną z tych potraw.
Sałatka z Camembertem
– mieszanka sałat (lub sałata lodowa)
– 1 opakowanie naturalnego serka Camembert
– 1 żółta papryka
– 2 garście pomidorków koktajlowych lub około 2 zwykłe pomidory
– pół cebuli
– około 2 garści orzechów (włoskie albo nerkowce)
– około 3 łyżek nasion (słonecznik albo pestki dyni, albo miks)
– dwie garści czerwonych winogron
Wszystko kroimy i mieszamy. Opcjonalnie można dodać sos winegret albo sos musztardowo-miodowy, ale bez sosu też jest dobre.
Tą sałatkę po raz pierwszy zjadłam u rodziny mojego chłopaka i bardzo mi posmakowała. Chyba głównie z tego względu, że uwielbiam Camembert i jest on bardzo wyrazistym dodatkiem w tej sałatce. Jeśli jednak chcecie podać ją gościom to uprzedzam, że najlepsza jest na świeżo.
Falafel – przepis Kingi Paruzel
Troszkę sobie zmodyfikowałam przepis i zamiast tych wszystkich przypraw dałam przyprawę do gulaszu, bo zawierała podobne składniki. Smak pewnie różni się od tego oryginalnego przepisu, ale i tak wyszło super.
Po nieudanym gulaszu z ciecierzycą postanowiłam zużyć resztę z opakowania na słynny falafel. Wyszły bardzo smaczne, ale chyba miłości między mną a ciecierzycą nie będzie. I na pewno jeśli przygotuję je kolejny raz kupię ciecierzycę w puszcze, której nie trzeba gotować, bo z moją było zbyt dużo zachodu. Z tej porcji wyszło mi kilka sztuk, tak, że resztę zamroziłam. Najlepiej smakują z sosem czosnkowym z dodatkiem natki pietruszki! Przyjmę wszystkie pomysły z czym je zestawić bo zostało mi chyba jeszcze z pięć sztuk.
Zupa krem pietruszkowo-gruszkowa – przepis Kwestia Smaku
Nie byłabym sobą gdybym nie wprowadziła pewnych modyfikacji. I tak zamiast mleka dodałam jogurt grecki, a tymianek zastąpiłam bazylią.
Ostatnio bardzo często jem zupy, bo są smaczne, rozgrzewają i rozwiązują mój problem gdy nie wiem co zjeść na kolację, żeby nie było za ciężko. Bardzo byłam ciekawa smaku tej zupy i muszę powiedzieć, że bardzo mi posmakowała. Jest lekko słodka z posmakiem cynamonu, więc pewnie nie każdemu posmakuje. Specjalnie po to, żeby ją przyrządzić gotowałam bulion warzywny, ale naprawdę się opłaciło.
Zupa krem z pomidorów
– ok. 1,5 litra bulionu (może nie zrobiłoby to większej różnicy gdyby była to woda – następnym razem tak wypróbuję)
– 2 puszki pomidorów krojonych (u mnie 1 puszka + słoiczek domowego przecieru)
– 1 duża cebula
– łyżka masła klarowanego
– 3 ząbki czosnku
– przyprawy: sól, pieprz, bazylia
– opcjonalnie do podania: domowe grzanki, mozarella
Cebulę kroimy w pióra i dusimy na maśle klarowanym, aż nabierze złotego koloru. Zalewamy cebulę bulionem i gotujemy przez chwilę. Następnie dodajemy pomidory i gotujemy przez około 25 minut. Dodajemy czosnek przeciśnięty przez praskę i przyprawy. Ja zawsze doprawiam na oko, dlatego nie jestem w stanie powiedzieć ile czego dokładnie – tak żeby smakowało. Można też zwiększyć/zmniejszyć ilość czosnku. Gotujemy jeszcze przez chwilę. Następnie blendujemy i gotowe. Świetnie smakuje solo, ale jeszcze lepiej z domowymi grzankami i kawałkami mozarelli.
Z reszty bulionu ugotowanego do zupy pietruszkowej postanowiłam zrobić zupę pomidorową, bo to moja ulubiona zupa. Przeczytałam kilka przepisów na taką zupę krem i połączyłam sobie je w ten powyższy. I mogę Was zapewnić, że jeśli wszystkie powyższe przepisy gwarantują pyszne dania, tak ta zupa jest królową zup. Myślę, że zrobię ją jeszcze na pewno nie raz bo jest naprawdę przepyszna, ale następnym razem ugotuję jej dużo, dużo więcej (miałam mniejsze proporcje niż w przepisie). Myślę, że jeśli dodamy mniej bulionu/wody to z powodzeniem może służyć jako sos do makaronu. Naprawdę zachęcam do wypróbowania!
W ostatnich dwóch tygodniach była  sałatka brokułowa, ale chyba nie ma sensu podawać takich prostych przepisów. W tym ostatnim tygodniu wyzwania na pewno wypróbuję jeszcze jakąś zupę, bo bardzo mi ostatnio posmakowały. I spróbuję zrobić inną niż pomidorowa, bo ta jest naprawdę mistrzowska.Jeśli wypróbujecie któreś z dań, koniecznie napiszcie czy Wam również smakowało.

Dodaj komentarz